Jest rok 2013, gdy podejmuję decyzję – czas odejść z pracy. W trzy miesiące przekazuję moje projekty w zaufane ręce. Sprzedaję samochód i większość rzeczy, wynajmuję mieszkanie, pakuję duży plecak i wyruszam szukać odpowiedzi na pytanie, czego właściwie chcę od życia.
Nie znalazłam jednej odpowiedzi — za to znalazłam wiele domów.
Był dom w Hiszpanii, dom w Indiach, dom w Nepalu, dłuższy przystanek w Anglii i Stanach i wiele innych miejsc, które zostawiły we mnie swój ślad. A po drodze — wiele serc, które pokazały mi, że więzi nie znają granic ani języka i nie potrzebują wspólnego adresu.
Każdy z tych domów nauczył mnie czegoś, co dziś towarzyszy mi w pracy z klientami: że prawdziwa zmiana zaczyna się w momencie, gdy odważymy się zapytać siebie szczerze, czego naprawdę chcemy, nawet gdy odpowiedź jest niewygodna.
Dziś ten fragment podróży zatrzymał mnie w Kathmandu — otoczonej górami, które codziennie przypominają mi, ile jeszcze można w życiu odkryć.